sylwek



i po sylwetrze. jakos przez caly dzien chodzilem lekko nerwowy, troche sie spinalem przed impreza, ale w sumie niepotrzebnie. na miejscu bylo bardzo kolorowo,wszyscy poprzebierani, porozbierani. zaczelo sie szybkim tempem i tak juz do konca. chlopaki strasznie szaleli, M, P wszyscy puscili hamulce. sporo dymu (oj sporo), tancow i troche rzyczen.. i te najwazniejsze od Asi. o polnocy stala sama. chcialem byc obok niej. wynagrodzila mi to w tamtej chwili. Asia nie miala dobrego wieczoru, prawie nic nie pila i nie palila. to nie byl jej dzien, odjechala wczesniej taksowka. dzis odposcilem after u niej. troche zaluje, no ale coz.. bedzie dobrze. new year, oby byl peszy.. musi.
znajomy 2012-01-01 20:58:10
skomentuj (0)




"...But good things come to those who wait "


* Blink 182 - Anthem
      
WSTECZ

Ksiêga go¶ci